Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
5 °C
AAA

Reanimacja trupa! Czy Ruch Chorzów poradzi sobie bez pieniędzy kibiców?

Wiadomości
rrem
Ruch Chorzów przygotowuje się do pierwszego meczu ligowego w tym sezonie. Chociaż rozgrywki III Ligi wystartowały już w pierwszy sierpniowy weekend, to Niebiescy nie rozegrali dwóch pierwszych spotkań. Klub dopiero wraca do normalności, chociaż kibice nadal utrzymują bojkot.

Ostatni miesiąc był naprawdę gorący w klubie z Chorzowa. Problemy rozpoczęły się od ogłoszenia bojkotu przez kibiców. Następnie rozpoczął się strajk pracowników, który trwał prawie 2 tygodnie. Istniało wówczas realne zagrożenie, że Ruch będzie musiał wycofać się z rozgrywek. Wszystko z powodu problemów finansowych. Kibicom nie spodobało się ciągłe zadłużanie spółki, a pracownicy domagali się zaległych pensji. Do tego wszystkiego Ruch został ukarany ujemnymi punktami za niespłacenie wcześniejszych zaległości licencyjnych.

Wiceprezes Marcin Waszczuk dwoił się i troił, żeby zgasić wszystkie pożary. Osiągnął połowiczny sukces. Znalazł pieniądze na spłatę pracowników oraz na start w rozgrywkach, a także przesunął termin opłaty za licencję na nowy sezon.

Jednak nadal największym bólem głowy Waszczuka są kibice. Jedyny przedstawiciel zarządu próbuje za wszelką cenę przeciągnąć ich na swoją stronę. W niedawnym wywiadzie dla Gazety Wyborczej powiedział, że nie chodzi o wpływy z biletów, ale o wsparcie dla drużyny. Fani jednak nie wierzą w jego słowa.

Świadczą o tym najnowsze statystyki sprzedaży karnetów oraz biletów na pierwszy mecz ligowy. Wczoraj Szymon Michałek na swoim Twitterze przekazał informację o liczbie wykupionych wejściówek. 

Marcin Waszczuk nie powinien mówić o tym, że spółka da radę bez pieniędzy kibiców. Na tym poziomie rozgrywkowym to właśnie przychód z dnia meczowego jest głównym źródłem zarobków. Każdy rozegrany mecz u siebie bez zapełnionych trybun oznacza kolejne straty finansowe dla Ruchu Chorzów.


Komentarze