Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
26 °C
AAA

Rafał Daniecki: Już dwa razy powiedziałem "tak"

Artykuły
Nie, nie chodzi o ślub i wspólne życie. Choć z życiem i przyszłością ta decyzja na pewno ma bardzo wiele wspólnego. Rafał Daniecki, na co dzień mieszkaniec Dąbrowy Górniczej, został właśnie podwójnym dawcą szpiku. O emocjach, które towarzyszyły każdemu z zabiegów, nadziei i walce o zdrowie drugiego człowieka opowiada specjalnie dla S24.

"Magiczny" telefon zadzwonił w trakcie... warsztatów fotograficznych. Rafał Daniecki był w bazie potencjalnych dawców szpiku już od dłuższego czasu.Ten dzień zapamiętam do końca życia. Odebrałem telefon, otrzymałem pytanie czy mogę pomóc i bez wahania odpowiedziałem TAK.I tak machina ruszyła... - opowiada. Po kilku tygodniach przyszła informacja: JEST ZGODNOŚĆ. Następnie ponowne pytanie o zgodę na pobranie komórek macierzystych i dalej już wszystko ruszyło w tempie błyskawicy. Musiałem odbyć całościowe, całodniowe badania mojego stanu zdrowia na dwa tygodnie przed dniem oddania szpiku, które odbywały się w klinice pobrania. Przypadło mi Centrum Onkologii w Gliwicach - opowiada Rafał.

Trzeba pamiętać, że zarówno przygotowanie dawcy jak i biorcy oraz sama procedura transplantacji szpiku stanowią trudne i skomplikowane przedsięwzięcie. Nic tu nie ma prawa być dziełem przypadku. Przeszczepienie krwiotwórczych komórek macierzystych szpiku przeprowadza się w procesie leczenia chorób krwi, przede wszystkim chorób nowotworowych. Przeszczep polega na podaniu choremu komórek krwiotwórczych dawcy. Zabieg wygląda jak przetoczenie krwi, trwa od kilkunastu minut do godziny. W czasie potransplantacyjnym okazuje się, czy w krwi obwodowej pojawiły się nowe krwinki białe oraz zanika konieczność przetaczania preparatów krwi. To znak, że szpik zaczął „walczyć” i pracuje.

Człowiek wychodzi, cały zdrów i pełny sił i normalnie funkcjonuje. Moje komórki w ciągu 48 godzin powędrowały do miejsca/kraju biorcy. To właśnie jest najbardziej niesamowite. Człowiek może oddać krew komuś z innego krańca świata, szpik leci samolotem lub jest transportowany samochodem i w ciągu 48 godzin jest podany. Zaskoczyło mnie to, że na każdym etapie byłem traktowany z troską, empatią, jakby faktycznie to dobro "wisiało w powietrzu" - relacjonuje Rafał Daniecki.

Po kilku dniach od oddania szpiku zadzwonił telefon i przyszła kolejna wiadomość: komórki macierzyste Rafała powędrowały do małej dziewczynki z Rosji w wieku około 10 lat. Nie ukrywam mojego wzruszenia i zadowolenia. Niestety, więcej informacji nie uzyskałem. Procedury są takie, że po oddaniu dawca otrzymuje wstępne informacje, po trzech miesiącach może otrzymać informację, czy szpik się przyjął, a po dwóch latach możliwy jest dopiero kontakt - tłumaczy Rafał.

Po trzech miesiącach.... niespodzianka. Był nią kolejny "magiczny" telefon i znów słowo "TAK" wypowiedziane niemal odruchowo. Chodziło o ponowne oddanie szpiku dla tej samej osoby więc procedura została powtórzona. Jest to niezwykła sytuacja, gdyż rzadko się zdarza by ktoś oddawał szpik 2 razy, a na dodatek tej samej osobie po 3 miesiącach od pierwszego oddania - wyjaśnia Rafał. I tak 2 lipca miałem badania, a 16 lipca oddałem ponownie szpik na onkologii w Gliwicach zostając podwójnym dawcą szpiku. Zadowolenie podwójne. Mam nadzieję, że tym razem się uda. Trzymam mocno kciuki za mojego bliźniaka genetycznego i mam nadzieję że wygramy tę walkę o życie. WARTO POMAGAĆ!

 

 

zdjęcia: Rafał Daniecki/archiwum prywatne


Komentarze