Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
10 °C
AAA

Psycholog: nadal powinniśmy stosować się do wszelkich zaleceń sanitarnych

Wybory2020
Justyna Soroka, na co dzień psycholożka i ratowniczka medyczna w Szpitalu Miejskim nr 4 w Gliwicach, który od 1 maja 2020 jest szpitalem zakaźnym jednoimiennym, mówi o specyfice naszych zachowań w obliczu zagrożenia koronawirusem, gdy zdjęte zostały obostrzenia dotyczące wizyt w galeriach, restauracjach czy innych skupiskach wielu osób.

O jakich zasadach nadal powinniśmy pamiętać? Dlaczego brak obostrzeń nie może być równoznaczny z tym, że o pandemii koronawirusa możemy po prostu zapomnieć?
Mamy to! Po tygodniach izolacji otwarto kina, teatry, siłownie, kluby fitness, można pójść do galerii handlowej, do parku czy też restauracji, nie trzeba nosić maseczki na wolnym powietrzu. Te wszystkie zmiany doprowadziły do tego, że wiele osób nabrało przekonania, że epidemii już nie ma i zupełnie nic im nie grozi. „Hulaj dusza, piekła nie ma!” - taka zasada, sprzyjająca lekceważeniu zagrożenia, sprawia, że nasza czujność zostaje uśpiona i pragniemy nadrobić czas, w którym obowiązywały zakazy.

Wiele osób zaczyna śmiać się i mówić: Ja już to miałem! Albo: Jak do tej chwili mnie nie dopadło to już tak pozostanie! Rzeczywistość jest jednak bardziej brutalna. Nadal słyszymy o nowych przypadkach zakażonych, im więcej testów - tym większa liczba osób z wirusem. Doskonale widzimy to na przykładzie śląskich kopalń lub innych zakładów pracy. Te wszystkie przypadki pokazują, że wirus wciąż jest aktywny, że wciąż towarzyszy nam ryzyko zakażenia. Nasz optymizm może być zgubny! Dlatego trzeba być przede wszystkim odpowiedzialnym, a nie poddawać się mechanizmowi, który w nas zadziałał: jest rozluźnienie pewnych zasad to znaczy, że wszystko już mogę!

Jako psycholog Szpitala Miejskiego nr 4 w Gliwicach, który stał się szpitalem zakaźnym jednoimiennym, ale także jako ratownik medyczny, wciąż mogę obserwować, jak wielu ludzi trafia do naszej placówki i innych szpitali jednoimiennych z objawami COVID-19. Moja praca pozwala mi także towarzyszyć ludziom z tzw. pierwszej linii frontu. Lekarze, ratownicy medyczni, pielęgniarki, laboranci wciąż zmagają się z obawą o własne zdrowie i życie. Wielu ludzi poświęcających się pracy w ochronie zdrowia musi zmagać się tak, jak było to na początku, z codziennym stresem. Społeczeństwo, które wzięło głęboki oddech na skutek zniesienia obostrzeń, też już tak chętnie nie mówi o poświęceniu tych ludzi choć walka o zdrowie i życie wciąż trwa. Jestem przekonana, że każdy pracownik szpitala czy pogotowia ratunkowego  stykający się na co dzień z problemem COVID-19, nie czeka na wielkie znaki życzliwości i wdzięczności chociaż jest to na pewno miłe, ale będzie się cieszył z naszej odpowiedzialności.

Dlatego nadal powinniśmy stosować się do wszelkich zaleceń sanitarnych. Dalej dokładnie myjmy ręce, używajmy w skupiskach ludzkich maseczek lub przyłbic, dezynfekujmy dłonie i używajmy rękawiczek, zachowujmy odpowiednie odstępy. Postawa pełnego rozluźnienia jest naprawdę bardzo niebezpieczna, a jeśli mamy ochronić swoje zdrowie i zdrowie, a także swoich bliskich, których przecież kochamy, musimy być rozważni. Nie dajmy się zwariować i korzystajmy z radością z tego, co mamy, ale pamiętajmy o zasadach i rozsądnie podchodźmy do swoich aktywności.

mgr Justyna Soroka, psycholog

Szpital Miejski nr 4 w Gliwicach


Komentarze