Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
-1 °C
AAA

Prezydent Duda o śmierci 30-latki w Pszczynie: nie wspomina się o tym, że zmarło także dziecko

Wiadomości
Sprawa śmierci 30-letniej Izabeli w pszczyńskim szpitalu wciąż wzbudza wiele kontrowersji. Na ten temat wypowiedział się prezydent Polski, Andrzej Duda.

Jak donosi PAP, prezydent Polski Andrzej Duda podczas wizyty w Bratysławie został zapytany o śmierć 30-letniej Izabeli w Pszczynie. Kobieta zmarła na wskutek wstrząsy septycznego. Dzień wcześniej zgłosiła się do Szpitala Powiatowego w Pszczynie po utracie wód płodowych. - Dyskusja publiczna opiera się na ułomkach faktów, które są gdzieś podawane przez media, tymczasem są odpowiednie organy w Polsce jak prokuratura, eksperci, którzy powinni w tej sprawie przeprowadzić odpowiednie czynności procesowe i ustalić, jak wyglądał przebieg całego tego zdarzenia - powiedział Duda cytowany przez PAP.

Prezydent zaznaczył, że należy zachować ostrożność w ocenianiu tej sytuacji. Uważa, że w polskim prawie istnieje możliwość dokonania legalnej aborcji. Dodał, że należy odpowiedzieć na pytanie, dlaczego lekarze nie przeprowadzili takiego zabiegu. 

Jako człowiek wierzący mogę tylko wyrazić ubolewanie, że w tej całej dyskusji mówi się o niezwykle bolesnej kwestii, jaką była śmieć matki tego dziecka, ale niestety nie wspomina się o tym, że zmarło także dziecko. O tym, że zmarły tak naprawdę dwie osoby, nikt nie mówi - podsumował prezydent Polski.

Izabela była w 22. tygodniu ciąży. Według jej relacji sms-owej do rodziny, została przyjęta po kilku godzinach oraz nie otrzymała odpowiedniej opieki. Przeczuwała, że może mieć sepsę, ale personel szpitala czekał na obumarcie płodu, które i tak najprawdopodobniej nie miało szans na przeżycie. 30-latka musiała mierzyć temperaturę własnym termometrem. Dopiero następnego dnia nad ranem zdecydowano się na cesarskie cięcie. Było już za późno. Po trzech godzinach kobieta zmarła. 

Według reportażu programu "Uwaga" do kobiety przez cały pierwszy dzień tylko raz przyszedł lekarz. Położne zainteresowały się pacjentką dopiero wtedy, kiedy inna kobieta z sali poinformowała je o wysokiej gorączce. 

Szpital Powiatowy w Pszczynie poinformował, że przeprowadzono postępowanie wyjaśniające.

Dyrekcja Szpi­tala w Pszczynie bezpośred­nio po trag­icznym zdarze­niu przeprowadz­iła postępowanie wyjaś­ni­a­jące, przegląd pro­ce­dur oraz sposobu dzi­ała­nia odd­zi­ału. Na bieżąco i z najwyższą powagą wery­fikuje również infor­ma­cje pojaw­ia­jące się w przestrzeni publicznej - czytamy w oświadczeniu.

Zawieszono w realizacji kontraktu dwóch lekarzy, którzy pełnili wówczas dyżur. 

- 5 listopada pod­jęto decyzję o zaw­iesze­niu real­iza­cji kon­trak­tów dwóch lekarzy, którzy pełnili dyżur w cza­sie pobytu Pac­jen­tki w szpi­talu. W chwili obec­nej lekarze nie pełnią w placówce swoich obowiązków - informuje szpital.

Szpi­tal deklaruje pełną otwartość na współpracę z wszys­tkimi właś­ci­wymi organami pode­j­mu­ją­cymi dzi­ała­nia kon­trolne i wyjaśniające. Raz jeszcze przekazu­jemy Rodzinie Zmarłej Pac­jen­tki szczere wyrazy współczu­cia i żalu - dodaje placówka.

Sprawą zajmuje się katowicka prokuratura, a kontrolę w szpitalu zapowiedział również minister zdrowia. - Nienaruszalność tajemnicy lekarskiej nigdy nie pozwoli nam na publiczną obronę przed fałszywymi oskarżeniami formułowanymi w mowie nienawiści. Presja wywierana przez bezkarnie krzywdzące opinie, może mieć wpływ na decyzje lekarskie, a związku z tym, dla dobra Pacjentek i bezpieczeństwa Lekarzy, zawiesiłem kontrakty naszych Kolegów - skomentował sprawę dyrektor szpitala, Marcin Leśniewski.


Komentarze