Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
19 °C
AAA

Nagroda diecezji bielsko-żywieckiej dla małżeństwa Budzichów

Foto: Screenshot Diecezja Bielsko- Żywiecka Facebook
Tadeusz i Mirosława Budzichowie, małżeństwo katechistów, zostali laureatami nagrody św. Maksymiliana Kolbego, którą przyznaje diecezja bielsko-żywiecka – podały diecezjalne służby prasowe. Przyznawana ona jest za działalność ewangelizacyjną i apostolską.

Nagrodę, którą jest kopia figurki "Matki Bożej zza drutów" z Centrum św. Maksymiliana w podoświęcimskich Harmężach, została nadana po raz piąty. Uhonorowanym wręczył wyróżnienie biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel. "Z powodu pandemii gala odbyła się w formie wirtualnej – w postaci wydarzenia zaaranżowanego w niedzielę w mediach społecznościowych" – podała diecezja.

Laureaci nagrody przyznali, że wyróżnienie to jest dla nich zaskoczeniem, gdyż, jak to ujął Tadeusz Budzich, w swej posłudze ewangelizacyjnej traktują siebie jako "sługi nieużyteczne". "Im więcej lat pracujemy w tej winnicy Pańskiej, tym bardziej tego doświadczamy. Jeśli coś dobrego przeszło przez nasze ręce, to tylko dlatego, że jest Jezus Chrystus w Kościele, który działa z ogromną mocą. I on ma moc zmienić życie człowieka. On jest tym, który kocha człowieka bezgranicznie. On dokonuje naprawdę całkowitej amnestii przebaczenia wszystkich grzechów" – podkreślił cytowany w komunikacie laureat.

Diecezja podała, że Tadeusz i Mirosława Budzichowie od ponad 30 lat są "katechistami wędrownymi na Drodze Neokatechumenalnej". "Mają siedmioro dzieci i troje już w niebie. Porzucili swoje prace i rozpoczęte kariery naukowe, aby całe swoje życie poświęcić ewangelizowaniu tych, którzy oddalili się od Boga i Kościoła. (...) Ich ewangelizacyjna gorliwość zaowocowała pojednaniem ogromnej liczby małżeństw i w wielu przypadkach odwoływano sprawy rozwodowe" – wskazano.

Oryginał figurki "Matki Bożej zza drutów" wykonał w 1940 r. w niemieckim obozie Auschwitz więzień Bolesław Kupiec z Podhala. Był jednym z sześciu braci, którzy za działalność w ruchu oporu zostali aresztowani przez gestapo. Twarz 20-cm figurki Matki Bożej jest skupiona i smutna. Jej płaszcz z kapturem na plecach przypomina opończę, przepasana jest góralską krajką, a wieńcząca głowę gwiaździsta korona zawiera motywy góralskie. Z dłoni Matki Boskiej spływają promienne łaski, wkomponowane w fałdy płaszcza.

Figurka była dowodem wdzięczności dla oświęcimskiego księdza Władysława Grohsa, który pomagał osadzonym w obozie. Kupiec wydrążył w niej otwór i ukrył gryps. Z jednej strony kartki umieścił słowa: "Tę karteczkę powierzam w opiekę Matce Boskiej i niech nas nadal ma w swojej opiece", a z drugiej: "Prosimy o pomoc dla naszych rodziców, którzy pozostali bez opieki, gdyż sześciu synów jest zamkniętych od 17 I 1940 r. Tę figurkę wykonał jeden z tych synów. Adres: Kupcowie, Poronin k. Zakopanego, ul. Kasprowicza 7".

Bolesław Kupiec, który po wyjściu z Auschwitz ponownie trafił w ręce gestapo, został przez Niemców zakatowany w śledztwie 4 marca 1942 r. Zginęło także jego dwóch braci.

Ks. Grohs, który odczytał umieszczony w figurce gryps dopiero w 1971 r. prosił w testamencie, aby po jego śmierci przekazać figurkę "Matki Bożej zza drutów" do Niepokalanowa. Stamtąd trafiła ona do Centrum św. Maksymiliana w podoświęcimskich Harmężach, gdzie znajduje się do dziś.

Nominowani do nagrody byli: animatorka wspólnoty młodzieżowej w Cieszynie Gabriela Michulec, działacz charytatywny z Bielska-Białej Piotr Ryszka oraz księża: Filip Magiera i Przemysław Gorzołka.

Diecezja bielsko-żywiecka powstała w 1992 r. W jej skład wchodzi ponad 200 parafii.

(PAP)


Komentarze