Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
11 °C
AAA

Minister Wójcik nie rozumie krytykowania projektu ws. mandatów

Wiadomości
Projekt nawiązuje do systemu, który już dzisiaj funkcjonuje. Jeśli ktoś nie zgadza się na przyjęcie mandatu, idzie dokładnie tą samą ścieżką, która jest przewidziana w tym projekcie, więc mówienie przez kogoś, że to łamanie praw konstytucyjnych jest naprawdę bardzo dużym nadużyciem - ocenił we wtorek minister w KPRM Michał Wójcik, odnosząc się do kwestii projektu noweli kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia.

Na początku stycznia klub Prawa i Sprawiedliwości złożył w Sejmie projekt noweli Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, zakładający, że będzie brak możliwości odmowy przyjęcia mandatu karnego, a jedynie możliwość zaskarżenia go potem do sądu. Obecnie, w razie odmowy przyjęcia mandatu karnego, organ, którego funkcjonariusz nałożył grzywnę, występuje do sądu z wnioskiem o ukaranie.

Zapytany o tę kwestię we wtorek na antenie "Trójki" Polskiego Radia minister KPRM Michał Wójcik stwierdził, że to nie jest projekt resortu sprawiedliwości, tylko posłów, a posłowie mają prawo składać taką inicjatywę, oraz że w tej sprawie "jest bardzo dużo nieporozumień", które trzeba wyjaśnić.

Po pierwsze zarzuca się brak konstytucyjności tego rozwiązania. Nie widzę czegoś takiego. Jest dwuinstancyjna możliwość przejścia przez drogę sądową"

- powiedział Wójcik.

Odniósł się też do kwestii przeniesienia ciężaru dowodu na osobę ukaraną. "To jest nieprawda. Nadal będzie obowiązywała zasada prawdy materialnej. Nadal to sąd będzie musiał rozstrzygnąć" - zaznaczył Wójcik.

W jego opinii również ten projekt "aż tak wiele nie zmienia". Ponadto zdaniem Wójcika, gdyby był on zgłoszony kilka lat temu, kiedy rządziłaby PO, czy PSL to "nikt by nawet nie zwrócił na niego uwagi". "Nawiązuje do systemu, który już dzisiaj funkcjonuje. Jeśli ktoś nie zgadza się na przyjęcie mandatu, idzie dokładnie tą samą ścieżką, która jest przewidziana w tym projekcie, więc mówienie przez kogoś, że to jest łamanie praw konstytucyjnych jest naprawdę bardzo dużym nadużyciem" - stwierdził Wójcik.

Z kolei pytany o tzw. akcję obywatelskiego weta, która odbyła się w poniedziałek w wielu powiatach w kraju i o to, czy w tej sprawie zostaną wystawione mandaty karne dla osób za to, że otworzyły swoje biznesy mimo obostrzeń zaznaczył, że chce podziękować pracodawcom i przedsiębiorcom za odpowiedzialność, ponieważ "był zapowiadany wielki protest, a okazało się, że skala była o wiele mniejsza.

"Akcja nie przybrała jakby na sile, nie była tak duża, jak było wcześniej to zapowiadane. Mandaty były wystawiane, według mojej wiedzy, zgodnie z przepisami" - powiedział Wójcik. (PAP)


Komentarze