Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
10 °C
AAA

Minister Pyzik jeździ pomiędzy PGG a Tauronem i wysłuchuje związkowców. Tkocz: Jak ksiądz w konfesjonale

Wiadomości
Wiceminister Piotr Pyzik przyjechał dziś do Katowic rozmawiać z protestującymi związkowcami w siedzibie PGG. Rozmowy rozpoczęły się około godziny 10.00, a zakończyły już o 10.50. Poinformowano o 2,5 godzinnej przerwie, w trakcie której minister miał wysłuchać postulatów związkowców w siedzibie Tauron Polska Energia. Tam również tuż po nich ogłoszono przerwę.

Poranne optymistyczne nastawienie związkowców do rozmów szybko przemieniło się w zniecierpliwienie. Jak się okazuje minister przyjechał ich wysłuchać, ale już nie przedstawić rozwiązania. Jak mówi Bogdan Tkocz z Solidarności, obecny na spotkaniu w siedzibie Tauron, minister przyjechał zupełnie nieprzygotowany. 

Pan Minister zapoznał się z naszym postulatami i zrobił przerwę, bo nie spodziewali się tak stanowczej reakcji strony społecznej. My od niczego nie odejdziemy, pracownicy robią nacisk na stronę społeczną, bo obniżył im się poziom życia, dopadła ich inflacja i kredyty. (...) Pan Minister się z tym zderzył i próbował nas przekonywać do zaczekania jeszcze przez jakiś czas, bo on nie jest władny - komentuje Tkocz. 

Związkowcy są rozżaleni tym, że wiceminister wysłuchał tylko ich postulatów, której od wielu dni były jasno komunikowane. W Tauronie wnioskują o 5,5 tys. zł netto jednorazowego wyrównania pracownikom za całe pierwsze półrocze i gwarancji rozpoczęcia dalszych rozmów płacowych w sierpniu. Od wczoraj okupują oni Katowicką siedzibę spółki. Po wtorkowym spotkaniu, w którym nie doszło do porozumień płacowych zostali oni w sali. 

Szczególnie ważnym jest fakt, że premier Morawiecki przebywa dziś na Stadionie Śląskim.

Jak ocenia Tkocz: Tak jest ten Śląsk traktowany, że Premier RP jest ze Śląska, jest na Śląsku, na stadionie śląskim z samorządowcami i nie jest zainteresowany prawdopodobnie tym, co się dzieje. Jak się wysyła wiceministra na Śląsk to nie po to, żeby wysłuchać. W PGG wysłuchał, w Tauronie wysłuchał. Wszędzie wysłuchał, jak ksiądz w konfesjonale. Myśmy podali jasne postulaty i czekamy, i rozgrzeszenia nie będzie - dodaje.