Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
9 °C
AAA

Marek Migalski chce odebrać mandat PiS. Wystartuje w wyborach!

Był europosłem PiS. Chce być senatorem z PO. Marek Migalski rzuca wyzwanie PiS. „Bez mojego udziału ten mandat na pewno przypadnie partii Kaczyńskiego”

- Stawka tej elekcji jest ogromna, a ja nie chcę być w tym historycznym momencie jedynie obojętnym obserwatorem - pisze Marek Migalski.

Marek Migalski będzie kandydatem opozycji w wyborach do Senatu z okręgu 72. Ten obejmuje powiaty raciborski i wodzisławski, a także miasta Jastrzębie-Zdrój i Żory. To okręg kiedyś senatora, dziś ministra Gawędy. Po co Migalskiemu mandat senatora? Jak tłumaczy powody ma dwa: zatrzymanie PiS i jego stylu zawłaszczania PiS oraz "wyzwanie" rzucone przez Jarosława Kaczyńskiego.

- Pan Kaczyński uznał, że wyborcy z naszego okręgu są jak chłopi pańszczyźniani, których mąż przekaże swoje żonie, bo sam zapragnął być teraz posłem. To było jak plunięcie w twarz mnie i tutejszym wyborcom – także tym popierającym PiS. Żona senatora Gawędy jest na pewno sympatyczną osobą, ma zakład fotograficzny i maturę; jestem przekonany, że jest zarówno dobrym człowiekiem, świetną żoną i dobrym fotografem, ale czy naprawdę mieszkańcy mojego Raciborza, a także Jastrzębia, Wodzisławia i Żor nie zasługują na los lepszy, niż bycie majątkiem Państwa Gawędów, który to „majątek ruchomy” mąż przekaże w darze żonie? To jednak krzycząca bezczelność – nie tyle ich samych, co prezesa PiS. Jeszcze nie jest za późno, by zastopować proces przyznawania przez Naczelnika Państwa ziem polskich, wraz z ich mieszkańcami, podległym sobie partyjniakom - pisze Marek Migalski.

Marek Migalski swoje szanse na pokonanie kandydatki PiS ocenia obecnie na nie więcej, niż 40 proc. 

- Warto jednak powalczyć, by mandat nie przypadł w udziale partii ograniczającej wolność i demokrację - przekonuje Migalski.

Były europoseł PiS zapewnia, że jest człowiekiem "zadowolonym ze swojego życia". Dlaczego chcę to wszystko porzucić i stanąć do nierównej walki o tytuł senatora?

- Wybory 13 października będą rodzajem referendum. Albo wybierzemy w nich polityków otwartych, tolerancyjnych, proeuropejskich, sprawnych i szanujących poglądy innych, albo zafundujemy sobie aksamitny zamordyzm, pół-demokrację, hybrydową dyktaturę i ustrój, w którym inaczej myślących będzie można poniżać, obrażać, a w ostateczności bić. W takiej chwili nie mogę stać z boku i bezczynnie przyglądać się temu starciu. Stąd moja decyzja i prośba do Państwa o głosy i poparcie mnie - pisze Marek Migalski.


Komentarze