Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
-1 °C
AAA

Kamil Durczok z kolejnym zarzutem, w tle umowa na miliony złotych

Wiadomości
Katowicka prokuratura oskarżyła Kamila Durczoka (wyraził zgodę na podawanie pełnego nazwiska - PAP) o podrabianie podpisu swojej byłej żony na dokumentach i przedkładanie ich w banku w celu wyłudzenia kredytu hipotecznego i pożyczki. Chodzi o podpisy na wekslu i oświadczeniach.

Informację o przesłaniu aktu oskarżenia przeciwko dziennikarzowi przekazała w czwartek PAP rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Katowicach Agnieszka Wichary. Sprawę rozpozna Sąd Okręgowy w Warszawie.

Jak podała prokuratura, pierwszy zarzut dotyczy podrobienia przez oskarżonego podpisu swojej byłej żony na wekslu i oświadczeniach złożonych w toku procedury kredytowej, a następnie przedłożenie tych dokumentów w banku, w celu wyłudzenia kredytu hipotecznego.

Drugi zarzut obejmuje przedłożenia przez Kamila D. w banku oświadczeń z podrobionymi podpisami byłej żony w celu wyłudzenia pożyczki hipotecznej. Tym działaniem Kamil D. dokonał w latach 2008 i 2009 wyłudzenia od banku kredytu hipotecznego i pożyczki hipotecznej na łączną kwotę ponad 3,2 mln złotych. Grozi mu kara nie mniejsza niż 5 lat pozbawienia wolności lub kara 25 lat pozbawienia wolności

– podała prok. Wichary.

Durczok został zatrzymany w grudniu 2019 r. Po ogłoszeniu zarzutów i przesłuchaniu prokuratura domagała się aresztowania podejrzanego, jednak katowicki sąd rejonowy nie uwzględnił tego wniosku. Sąd Okręgowy w Katowicach, do którego trafiło zażalenie na tę decyzję, zastosował wobec podejrzanego poręczenie majątkowe w wysokości 200 tys. zł, zakazał mu też opuszczania kraju i oddał pod dozór policji. W przeddzień rozpoznania zażalenia dziennikarz, który wcześniej publicznie nie komentował sprawy, zamieścił oświadczenie na Facebooku. Napisał w nim m.in. że sprawa, w której postawiono mu zarzuty, jest znacznie bardziej skomplikowana niż jej medialny przekaz. Zapewnił, że jego linią obrony jest mówienie prawdy. Ocenił, że w tej sprawie zawiódł bank. (PAP)


Komentarze