Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
0 °C
AAA

Godziny dla seniorów. Komu to potrzebne?

Wiadomości
Przywracamy godziny dedykowane seniorom. W godzinach od 10 do 12 w sklepach i aptekach swoje zakupy będą mogli robić jedynie osoby powyżej 60 roku życia - zapowiedział ponad tydzień temu na konferencji prasowej premier Morawiecki. Problem w tym, że dziś okazuje się, że są one praktycznie zbędne.

Osiedlowy sklep spożywczy. Na kasie jedna ekspedientka obsługująca kilka osób. Każdy w maseczce, zgodnie z wytycznymi nałożonymi przez rząd. Na zegarze wybija godzina 10:00 i zaczyna się problem. 

Bardzo proszę opuścić sklep jeżeli nie mają Państwo 60 lat. Zaczęła obowiązywać godzina dla seniorów 

- informuje pracownica.

Na nic tłumaczenia osób stojących już w kolejce do kasy. Trzeba odłożyć swoje zakupy na miejsce i wyjść, aby spełniony został wymóg wynikający z nałożonego obostrzenia. Co ciekawe przez następne dwie godziny do tego samego sklepu wchodzi zaledwie jedna osoba. Cofniętych potencjalnych klientów jest kilkunastu. Chcieli coś kupić ale nie mogli, bo zapomnieli o obowiązujących godzinach dla seniorów.

Dla nas jako osób prowadzących biznes to jest strata. Mamy w sklepie przez dwie godziny czasami jedną czasami dwie osoby. Zdecydowanie więcej musimy wyprosić ze sklepu, a są to ludzie, którzy chcą coś u nas kupić

- mówi właścicielka jednego ze sklepów.  

Nieporozumieniem wprowadzone godziny dla seniorów nazywają też sami klienci, którzy o wprowadzonym obostrzeniu przypominają sobie najczęściej pod drzwiami sklepu. Zawiedzeni i często zdenerwowani klienci sklepów nie ukrywają też swojej frustracji.

To jest jakieś nieporozumienie. Nikogo w sklepie nie ma, jest pusto i tak będzie pewnie przez następną godzinę, ja wyskoczyłam na chwilę z domu żeby kupić najważniejsze rzeczy, bo akurat mogłam zostawić syna z koleżanką i niestety, ale nic nie kupię aż do 12. To nie jest ani logiczne, ani dobre

Piekli się jedna z klientek

Brak zasadności wprowadzenia godzin dla seniorów był już krytykowany kiedy pojawił się po raz pierwszy. Wtedy jednak wszyscy liczyli że osoby po 60 roku życia skupią się na zakupach właśnie w tych konkretnych, dedykowanych dla nich godzinach. Okazało się jednak, że i oni sami wolą korzystać z tych standardowych.  

Ja nie jestem typową seniorką i nie wstaję skoro świt. Więc dla mnie zakupy o godzinie 10:00 nie są istotne, bo ja dopiero wtedy zaczynam dzień. Na zakupy wolę chodzić popołudniami - podkreśla Pani Alicja. 

Nie jest w tym osamotniona co widać po osobach robiących zakupy popołudniami. Wśród klientów sklepów liczba osób starszych nie zmniejszyła się znacząco i nie pomagają w tym nawet promocje wprowadzone przez sklepy właśnie w godzinach dedykowanych dla seniorów. Pytanie więc czy to obostrzenie jest konieczne, pozostaje otwarte i jak najbardziej zasadne. 


Komentarze