Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
8 °C
AAA

Dzień Hipochondryka: Cierpi chory i jego relacje z ludźmi

Wiadomości
Zaliczana do grupy zaburzeń nerwicowych hipochondria nie tylko utrudnia życie chorego, ale też istotnie zaburza jego relacje z ludźmi – wskazują w przypadającym 29 września Dniu Hipochondryka specjaliści ze Szpitala Miejskiego nr 4 w Gliwicach.

Ten coraz powszechniejszy problem – do czego przyczynia się też internet – wymaga konsultacji z psychiatrą i z psychologiem. Hipochondria dotyka 4-6 proc. populacji, najczęściej jest diagnozowana u osób mających 20-30 lat.

Pacjent wykazuje nadmierne, lękowe zaabsorbowanie możliwością zachorowania, zwykle opierając się na mylnej interpretacji objawów. Przekonaniu temu towarzyszy silna obawa o życie, często ciągłe poszukiwanie diagnozy na własną rękę”
wyjaśnia psycholog ze Szpitala Miejskiego nr 4 w Gliwicach Justyna Soroka.

"Jednocześnie skoncentrowanie się na sobie, swoich dolegliwościach i kolejnych problemach może powodować zakłócenia w bliskich relacjach. Zajmowanie się głównie własnym stanem zdrowia wiąże się z poczuciem krzywdy oraz odczuciem lekceważenia przez rodzinę czy znajomych" – przypomina specjalistka. Justyna Soroka zwróciła też uwagę, że współcześnie internet ułatwia hipochondrykom poszukiwanie kolejnych chorób i diagnoz.

Podstawą w leczeniu hipochondrii jest psychoterapia. Warto na pewno skonsultować się z psychiatrą, bo istnieje możliwość, że pacjent cierpi z powodu zespołu Münchhausena – osoba z takim zaburzeniem zgłasza fikcyjne objawy lub świadomie wywołuje u siebie chorobę po to, by zostać uznanym za chorego i móc się leczyć. (PAP)

Foto: Szpital Miejski nr 4 w Gliwicach/ Na foto: Psycholog Justyna Soroka


Komentarze