Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
5 °C
AAA

"Zaraza" w Czeladzi. Rośnie fala hejtu

Wiadomości
"Zaraza". Taki napis na swoich drzwiach znalazła mieszkanka leczona w szpitalu w Czeladzi, u której zdiagnozowano koronawirusa. Opamiętajmy się nim doprowadzimy do kolejnej tragedii w wyniku hejtu - apeluje Dariusz Jorg, pełnomocnik szpitala w Czeladzi w wywiadzie udzielonym Dziennikowi Zachodniemu.

Codziennie słyszymy komunikaty ze strony ministerstwa zdrowia dotyczące kolejnych zarażonych koronawirusem. Liczba osób chorych będzie się z każdym dniem zwiększała. Szczyt zachorowań jest cały czas przed nami o czym przypomina Minister Łukasz Szumowski. Świętujemy każdego "ozdrowieńca". Niestety piętnujemy tych, którzy chorują i są w naszym bliskim otoczeniu.

Niektórzy pacjenci czują się jak współcześni trędowaci - mówi Dariusz Jorg, pełnomocnik ds. restrukturyzacji czeladzkiego szpitala, do którego trafiła sprawa pacjentki leczonej w tej placówce wobec której ktoś pozwolił sobie na bardzo nieprzyjemny gest.

Chora, która była w kwarantannie, po powrocie ze szpitala do swojego mieszkania odnalazła na jego drzwiach napis "ZARAZA". 

Zaczynamy zachowywać się w sposób nieracjonalny i destruktywny wobec osób chorych lub osób w kwarantannie. Przypomnę tylko, iż fala hejtu doprowadziła do tragedii profesora ginekologii w Kielcach, o czym wszyscy słyszeliśmy - zaznacza Jorg, w rozmowie z Dziennikiem Zachodnim

Przypadek pacjentki czeladzkiego szpitala nie jest odosobniony. W całej Polsce mamy sygnały o fali hejtu wobec osób zarażonych. Strach przed zachorowaniem jest tak duży, że przestajemy działać racjonalnie. Piętnowanie osób będących w domowej czy szpitalnej kwarantannie nie pomaga osobom chorym. Ci, którzy przechodzą leczenie w warunkach domowych z powodu takiego zachowania mogą być bardziej skłonni do złamania zasad kwarantanny chcąc uciec z miejsca, w którym ktoś ich szykanuje. To z kolei znacznie zwiększa ryzyko kolejnych zachorowań, których tak się obawiamy. 

O solidarność z osobami, które w ostatnich dniach i tygodniach doświadczyły przemocy, szykan albo dyskryminacji w związku z epidemią koronawirusa apeluje Stowarzyszenie NIGDY WIĘCEJ.

Źródło: dziennikzachodni.pl/własne
Foto: Pixabay.com