Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
11 °C
AAA

Błaszczak: Na miejscu pracują saperzy i zabepieczają teren

Wiadomości
Saperzy pracują w terenie i oznaczają wszystkie niewybuchy, które tam się znajdują. Następnie wejdą prokuratorzy i będzie prowadzone śledztwo - przekazał w środę szef MON Mariusz Błaszczak, podczas wizyty w szpitalu w Siemianoiwcach Śląskich, gdzie przebywa dwóch rannych w wybuchu żołnierzy.

"Przed chwilą spotkałem się z lekarzami, którzy otoczyli najlepszą opieką dwóch rannych żołnierzy, którzy przebywają tu w tym w szpitalu w Siemianowicach Śląskich. Chcę podkreślić, że jest to szpital najlepszy w Polsce jeżeli chodzi o schorzenia związane z oparzeniami" - powiedział szef MON Mariusz Błaszczak.

Dodał, że rozmawiał z rannym chorążym i podziękowałem mu za jego służbę oraz ofiarność. "Dzięki patrolom saperów Polska jest bezpieczna. Chociażby w ubiegłym roku saperzy przyjęli ponad 7 tys. zgłoszeń. Usunęli ponad 318 tysięcy różnego rodzaju niewybuchów. Ich służba stanowi gwarancję bezpieczeństwa dla ludności cywilnej. Są to żołnierze świetnie wyszkoleni, bardzo doświadczeni, wysokiej rangi specjaliści w swoich dziedzinach" - powiedział podczas konferencji Mariusz Błaszczak.

Prosimy, by nie mówić, że jesteśmy niewyszkoleni, a w patrolach pracują ludzie z przypadku; potrzeba trzech lat służby, by w ogóle zostać przyjętym do patrolu i dysponujemy najnowocześniejszym sprzętem - mówił st. chor. sz. Radosław Balmowski, dowódca patrolu rozminowania z Inowrocławia.

Szef MON podkreślił, że przebieg wydarzeń będzie ustalany i sprawdzany poprzez dochodzenie prokuratorskie. "Właśnie teraz saperzy pracują w tym terenie, oznaczają te wszystkie niewybuchy, które tam się znajdują. Następnie wejdą tam prokuratorzy i będzie prowadzone śledztwo. Mam nadzieję, że szybko zakończone stwierdzeniami takimi, które dadzą odpowiedź na pytanie, jakie były przyczyny wczorajszego tragicznego zdarzenia" - zaznaczył Błaszczak.

Wskutek wtorkowej eksplozji dwaj saperzy z jednostki w Gliwicach zginęli, a czterej zostali ranni. To żołnierze 6. Batalionu Powietrznodesantowego z Gliwic. Rzecznik Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych podpułkownik Marek Pawlak informował, że do eksplozji doszło podczas usuwania pozostałości niewybuchów. (PAP)


Komentarze