Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
5 °C
AAA

61-letni mężczyzna zmarł w karetce czekając na łóżko z respiratorem!

Wiadomości
Ponad godzinę trwała reanimacja 61-letniego mężczyzny, który zmarł w karetce stojącej pod szpitalem w Nysie. Mężczyzna nie dotarł na oddział szpitalny ponieważ ten jest obecnie w całości przepełniony chorymi leżącymi pod respiratorami.

Prezes Prudnickiego Centrum Medycznego nie zgadza się z opinią Sanepidu, który podał iż mężczyzna zmarł w jego placówce. Jak przyznaje nie został on przyjęty na oddział, ale w szpitalu w Nysie, a nie Prudniku jak podano w komunikacie. 

Pacjent z koronawirusem nie trafił do szpitala w Prudniku. Zmarł w karetce pod nyskim SOR-em, po ponad godzinnej reanimacji, w oczekiwaniu na przyjęcie

- zaznacza Witold Rygorowicz (Cyt. za onet.pl)

Pacjent z koronawirusem dotarł karetką pod szpital gdzie był reanimowany przez ponad godzinę. Niestety zmarł. Jak podaje serwis Onet.pl wszystkie łóżka z respiratorem w szpitalu w Nysie były zajęte. Pacjent z tego powodu nie został nawet przyjęty do szpitala.

Placówka ma też problem z personelem gdyż kilku lekarzy zostało skierowanych na kwarantannę ze względu na styczność ich dzieci w szkole z zakażonymi koronawirusem.

Źródło: Onet.pl