Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
9 °C
AAA

Sasin spotkał się ze związkowcami! Jedynym rozwiązaniem są cięcia wynagrodzeń!

Artykuły
We wtorek odbyło się spotkanie przedstawicieli związków zawodowych działających przy PGG z ministrem aktywów państwowych Jackiem Sasinem. Tematem rozmów byłą propozycja zarządu PGG dot. nadchodzącego kryzysu w polskim górnictwie.

Wicepremier oraz minister aktywów państwowych powiedział związkowcom, że jedynym rozwiązaniem wyjścia z kryzysu jest propozycja przedstawiona przez zarząd PGG. Rozchodzi się o cięcie wynagrodzeń górników o 20 procent przez zmniejszenie wymiaru pracy z 5 na 4 dni w tygodniu. Dzięki temu Polska Grupa Górnicza mogłaby skorzystać z pomocy oferowanej przez Tarczę Antykryzysową. 

O wynikach rozmowy poinformował na Twitterze również Janusz Piechociński - PGG: związkowcy odrzucili propozycję zarządu. Sasin odrzucił postulaty związkowców.

Po spotkaniu, które odbyło się w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" w Warszawie, ani strona związkowa ani Ministerstwo Aktywów Państwowych nie wydały dotąd oficjalnego komunikatu.

Jak nieoficjalnie powiedział PAP jeden z liderów górniczych central, związkowcy nie będą oficjalnie komentować przebiegu spotkania do czasu wypracowania stanowiska w tej sprawie - ma to nastąpić podczas zaplanowanych na środę i czwartek spotkań - zarówno w ramach poszczególnych central, jak i w gronie szefów wiodących związków. Później powinno dojść do kolejnego spotkania z zarządem PGG.

"W środę zamierzamy spotkać się, żeby przedyskutować sytuację, kolejne spotkanie prawdopodobnie odbędzie się w czwartek. W zależności od efektów tych dyskusji zdecydujemy, co dalej" - powiedział rozmówca PAP, podkreślając, że związkowcy zdają sobie sprawę z trudnej sytuacji PGG, jednak propozycję 20-procentowej redukcji wynagrodzeń na trzy miesiące wciąż uważają za zbyt radykalną.

Jak relacjonował związkowiec, podczas wtorkowego spotkania przedstawiciele zarządu PGG ponownie przekonywali, że przedstawiony przez nich, a odrzucony prze związki, plan kryzysowy to obecnie jedyne wyjście, pozwalające spółce zminimalizować skutki spadku sprzedaży węgla, wywołanego m.in. zmniejszeniem zużycia energii w efekcie pandemii koronawirusa. Związkową propozycję wprowadzenia w spółce tzw. postojowego w każdy piątek zarząd uważa za niewystarczającą i nieprzynoszącą spodziewanych oszczędności.

Przed tygodniem zarząd PGG zaproponował, by na trzy miesiące (od maja do lipca) ograniczyć wydobycie węgla w kopalniach spółki do czterech dni w tygodniu i zmniejszyć wymiar czasu pracy oraz wynagrodzenia załogi o 20 proc. W miniony czwartek związkowcy odrzucili tę propozycję i zaproponowali na trzy miesiące postojowe przez jeden dzień w tygodniu, płatne 60 proc. wynagrodzenia za ten dzień. Spółka uznała taki wariant, przynoszący oszczędności ok. 100 mln zł mniejsze niż chciał zarząd, za nieakceptowany.

Po odrzuceniu propozycji zarządu związkowcy zostali zaproszeni przez wicepremiera Sasina na spotkanie na temat "sytuacji w Polskiej Grupie Górniczej i perspektyw dalszego funkcjonowania spółki". Jacek Sasin, po niedawnej dymisji wiceministra aktywów Adama Gawędy, osobiście nadzoruje sprawy górnictwa węgla kamiennego.

Jak powiedział cytowany przez branżowy portal netTG.pl rzecznik Ministerstwa Aktywów Państwowych Karol Manys, wtorkowe spotkanie miało charakter bardziej informacyjny i nie przyniosło żadnych konkretnych ustaleń.

"Przypomnę, że w ubiegłym tygodniu swoją propozycję dotyczącą działań osłonowych przedstawił zarząd PGG, jednak te propozycje zostały odrzucone przez związkowców. Następnie związkowcy przedstawili własne propozycje, które są jednak daleko niewystarczające. Taka też informacja została przekazana stronie związkowej podczas spotkania. Teraz związkowcy mają czas na zastanowienie się, a w kolejnych dniach najpewniej dojdzie do kolejnych rozmów. Trudno na razie powiedzieć czy z udziałem wicepremiera, czy już z samym zarządem spółki" - poinformował portal rzecznik.

W miniony piątek zarząd PGG udzielił związkowcom pisemnej odpowiedzi na ich wcześniejsze propozycje, podtrzymując opinię, że są one nie do przyjęcia, ponieważ nie dadzą wystarczającego efektu finansowego. Zgodnie z propozycją związków - jak wyliczyli przedstawiciele PGG - koszty płac uległyby obniżeniu o ok. 18 mln zł miesięcznie, a pomoc z ustawy o Covid-19 mogłaby wynieść w tym wariancie tylko 7,8 mln zł na miesiąc. Tym samym łącznie spółka mogłaby uzyskać 26 mln zł miesięcznie. Propozycja strony społecznej jest więc o ok. 100 mln zł mniejsza niż zaproponowana przez spółkę - wyliczył zarząd.

"Istnieją istotne wątpliwości prawne czy w przypadku takiego wariantu spółka w ogóle mogłaby skorzystać z ustawy o Covid-19" - czytamy w piśmie zarządu PGG do związkowców. Zgodnie z propozycją zarządu, dzięki dofinansowaniu z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych spółka zyskałaby 70 mln zł miesięcznie, dodatkowo przez obniżenie płac oszczędziłaby 55 mln zł miesięcznie, ograniczenie wydatków operacyjnych i inwestycyjnych przyniosłoby 70 mln zł miesięcznie, a łączny efekt ekonomiczny pakietu wynosiłby ok. 195 mln zł każdego miesiąca i 585 mln zł po kwartale.

"Zdaniem zarządu PGG SA w obecnej trudnej sytuacji pozyskanie funduszy w takiej wysokości jest niezbędne do zachowania płynności finansowej" - czytamy w ubiegłotygodniowym piśmie. "Zdaniem zarządu PGG należy pilnie podjąć racjonalne i zachowawcze działania, które zrównoważą przychody z kosztami spółki i pozwolą przetrwać ten najtrudniejszy okres" - podsumował zarząd PGG. Wyliczono, że jeżeli spółka nie podejmie proponowanych przez zarząd działań, a zapotrzebowanie na węgiel jeszcze spadnie, PGG będzie przynosiła 240 mln zł strat miesięcznie.

W ubiegłotygodniowym komunikacie skierowanym do 41-tysięcznej załogi PGG związkowcy podkreślili, że są ludźmi odpowiedzialnymi i zdają sobie sprawę, iż sytuacja jest nadzwyczajna i trzeba zareagować. "Odrzucając niesprawiedliwą propozycję pracodawcy, przedstawiliśmy własne rozwiązanie, które z jednej strony da niezbędny +oddech+ naszej firmie i umożliwi starania o dofinansowanie rządowe w ramach tarczy antykryzysowej, a z drugiej strony nie będzie aż tak bolesne dla domowych budżetów pracowników PGG" - napisali związkowi liderzy.(PAP)

fot. PAP


Komentarze