Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
2 °C
AAA

Górnik Zabrze gra dalej w Pucharze Polski

Miasta
1/16 Pucharu Polski zapowiadała się wyjątkowo emocjonująco, wszak w parze spotkały się dwie drużyny superligowe. Górnik osłabiony o brak Martina Galii, który wciąż walczy w Mistrzostwach Europy, chciał dobrze i mocno rozpocząć tegoroczne rozgrywki.

I tak też było od samego początku. Piotrkowianin nadawał tonu grze, rzucał praktycznie z każdej pozycji i cały czas utrzymywał się przy minimalnym prowadzeniu.  Kolejne próby, między innymi w wykonaniu Iso Sluijtersa, świetnie bronił bramkarz gości, Artur Kot. Gdy tablica wskazywała 8:6 dla gości, impuls do odrabiania strat dał karny w wykonania Bartka Tomczaka. Po nim do bramki trafił Jan Czuwara i świetnie samemu wywalczoną kontrę wykończył Szymon Sićko.

Swoje dokazywał też Jakub Skrzyniarz w bramce, dzięki czemu po kwadransie było 11:9 dla zabrzan. Gdy kolejną serię trzech trafień z rzędu zwieńczył Sasza Buszkow (12:9), trener Bartosz Jurecki natychmiast zażądał przerwy. Instrukcje przyniosły skutek, bo już po chwili dublet zaliczył Adam Pacześny. Po trafieniu Nastaja znów był remis, 13:13.  Zabrzanie jednak znów po dwóch świetnych trafieniach Saszy Buszkowa (w tym jednego wykonując aut, z 30 metrów!) wyszli na prowadzenie. Ale goście cały czas naciskali. Zabrzanie uspokoili jednak grę i dzięki kontrom i rzutom karnym szybko wyszli na prowadzenie aż sześcioma bramkami. Jedno z trafień było wyjątkowe, wszak rozegrane świetną wrzutką Kopary do wyskakującego Bondziora, który z łatwością pokonał bramkarza rywali. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 23:18.

W drugiej połowie oba zespoły wzajemnie się badały, jakby wsłuchując się w głosy trenerów w przerwie. Strzelcy obu drużyn jednak się mylili, i przełamanie dał dopiero Jan Czuwara wykańczający kolejną kontrę. Zabrzanie odpalili serię czterech trafień z rzędu i wywalczyli prowadzenie 28:19. Ta przewaga pozwoliła Górnikom na spokojne, długie budowanie akcji. Goście jednak też wzięli się za wytężoną pracę i powoli odrabiali straty. Trójkolorowi jednak kontrolowali spokojnie grę i wykorzystywali kolejne kontry. Na 10 minut przed ostatnim gwizdkiem prowadzili 36:29. Natłok bramek trwał. Sponsorem wieczoru z racji trafienia 40. bramki został Krzysztof Łyżwa, który sam sobie wypracował okazję do kontry. Co więcej, ustalił wynik na 41:34.     

NMC Górnik Zabrze - Piotrkowianin Piotrków Trybunalski 

NMC Górnik: Kazimier, Skrzyniarz - Bondzior 4, Daćko 6, Bis 2, Tomczak 4, Sićko 6, Łyżwa 3, Sluijters 3, Czuwara 3, Pawelec, Buszkow 5, Tatarincew 1, Gogola 2,  Kondratiuk 3. Trener: Marcin Lijewski

Kary: 12 minut (Sićko 2, Tatarincew 2, Sluijters, Pawelec)

Piotrkowianin: Procho, Kot - Woynowski 3, Iskra 1, Szopa 3, Kaźmierczak 1, Swat 4, Turkowski 1, Nastaj 5, Gluch 2, Surosz 2, Mastalerz 3, Sobut 1, Tórz 1, Pacześny 4, Rutkowski 3. Trener: Bartosz Jurecki

Kary: 8 minut (Pacześny 2, Nastaj, Iskra)

źródło: informacja prasowa


Komentarze