Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
2 °C
AAA

13-letni Olaf sam ugasił pożar! Wcześniej ratując rodzinę

Wiadomości
13-letni Olaf z Katowic pomagał mamie w świątecznych porządkach, kiedy zauważył dym wydobywający się spod szafek kuchennych. Ewakuował młodszą siostrę i kota, po czym samochodową gaśnicą proszkową ugasił pożar. W poniedziałek wyróżnili go strażacy.

"Postawa podręcznikowa – nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mógł coś więcej i lepiej i zrobić. Podszedł metodycznie - ewakuował osoby zagrożone, ugasił ogień za pomocą dostępnego sprzętu. Kiedy na miejsce przyjechały nasze zastępy, wszystko właściwie już było zrobione przez Olafa" – powiedział podczas poniedziałkowej konferencji prasowej komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach młodszy brygadier Arkadiusz Korzeniewski.

Mama mnie poprosiła, żebym umył szafki na święta i w pewnym momencie coś jakby strzeliło, taki powiew, czuć było gazem, korki wywaliło, światła nie było w domu. Wziąłem tylko siostrę na korytarz, a potem gaśnicę i ugasiłem ogień ”

opowiadał Olaf - uczeń VII klasy Szkoły Podstawowej nr 62 im. Józefa Kocurka w Katowicach

"Powiedział mi, że mam wziąć kota i wyjść na korytarz, a sam wziął gaśnicę i poszedł do kuchni to zagasić. Jest fajnym bratem. Kłócimy się niekiedy, ale pomaga mi" - opowiadała młodsza siostra Olafa Maja.

Czytaj także: interwencja na Józefowcu strażaków​​​​​​​

Dumy z syna nie kryli też jego rodzice. "Jak kończyłam pracę, zadzwonił do mnie, że jedzie straż pożarna do domu, ale że nic się nie stało, bo ugasił ogień" – wspominała Anna Marszalik. Tata Olafa powiedział, że syn zawsze cechował się zimną krwią, a dzięki wspólnym męskim zajęciom potrafi zrobić wiele rzeczy w domu. "Jestem go pewny" – podkreślił pan Stanisław.

Pożar w mieszkaniu państwa Marszalików pojawił się na skutek zwarcia instalacji elektrycznej. Sytuacja była o tyle niebezpieczna, że w bezpośrednim sąsiedztwie była też instalacja gazowa i już nastąpiło jej rozszczelnienie. "Gdyby nie szybka reakcja Olafa, naprawdę mogłoby to skutkować nawet i wybuchem gazu w obiekcie" – podkreślił brygadier Korzeniewski.

W poniedziałek Olaf odebrał z jego rąk dyplom, figurę św. Floriana, drobne upominki i zaproszenie do służby w straży pożarnej w przyszłości. Na razie jednak, 13-latek ma inne plany. (PAP)


Komentarze