Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
9 °C
AAA

Wielkie Derby Śląska dla Górnika Zabrze. Awantura na trybunach

#Regionalna piłka
Po kilku latach oczekiwania, Górny Śląsk znów mógł przeżyć Wielkie Derby Śląska. W I rundzie Fortuna Pucharu Polski Ruch Chorzów zmierzył się u siebie z Górnikiem Zabrze. Doszło do kilku incydentów na trybunie gospodarzy.

WYPOWIEDZI TRENERÓW PO MECZU:

 

 

Na stadionie przy Cichej 6 pojawiło się blisko 10 tysięcy kibiców. Ponad 400 biletów otrzymali fani Górnika Zabrze, których na stadion eskortowały znaczne siły policji.

Wielkie Derby Śląska to zawsze emocjonujące wydarzenie i nie inaczej było tym razem. Kibice obu drużyn robili wszystko, żeby na stadionie było naprawdę głośno. Już na początku sektory Ruchu rozłożyły sektorówkę i odpaliły pirotechnikę.

Górnik wyszedł w silnym składzie, ale zabrakło m.in. Podolskiego. Ruch wystawił swoje najlepsze szable, chociaż na ławce pozostali w pogotowiu Janoszka i Sadloka.

Mecz zaczął się spokojnie, trochę na korzyść Ruchu, który próbował szybko sprawić niespodziankę i zdobyć gola.

Po niecałym kwadransie Foszmańczyk znalazł się w polu karnym i miał przed sobą tylko bramkarza Górnika. Zdecydował jednak na przerzut na drugą stronę pola karnego. Zrobił to niedokładnie przy niezadowoleniu sympatyków Niebieskich. 

Ci znowu próbowali poradzić sobie z defensywą Górnika, ale robili to za wolno i popełniali za dużo błędów w środku pola. Górnik grał spokojnie i czekał na swoje okazje. Z każdą kolejną minutą zamykał Ruch na ich połowie i zaczynał polowanie na gola. Po ładnej, kombinacyjnej grze Olkowskiego i Pacheco, na bramkę Ruchu strzelał Krawczyk, ale Osobiński obronił. Chwilę później bramkarz Ruchu został zatrudniony ponownie. Krawczyk dołożył na 5 metrze nogę i mógł zdobyć gola, ale Osobiński instynktownie zablokował jego strzał. 

Defensywa Niebieskich miała dużo pracy pod koniec pierwszej połowy, ale radziła sobie z naporem gości z Zabrza. Tuż przed końcem tej części spotkania, Ruch wybił piłkę ze swojej jedenastki, ale doleciała prosto do Janickiego. Ten nie myśląc wiele, uderzył od razu z powietrza prostym podbiciem i przepięknym strzałem pokonał goalkeepera Ruchu. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:0 dla Górnika. 

Na początku drugiej połowie i zmianach w składzie, Ruch ruszył do ataku i miał dwie świetne okazje. Ale Niebieskim nie udało się wyrównać. 

W 54. minucie Ruch miał najlepszą okazję do tej pory, ale piłka po strzale z około 8 metrów przeleciała obok słupka na aut bramkowy. 

Pierwszy kwadrans drugiej połowy niewątpliwie należał do gospodarzy, jednak wynik nie uległ zmianie. 

Nagle po festiwalu błędów w obronie Ruchu, Górnik ponownie umieścił piłkę w bramce za sprawą Krawczyka, ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną.

Po 70 minutach Osobiński z powodu kontuzji musiał zejść z boiska. Otrzymał owacje na stojąco swoich kibiców za obronienie wielu trudnych piłek.

W ostatnim kwadransie kibice Ruchu spalili flagę. Interweniowały służby, które ugasiły ogień. Następnie doszło do próby sforsowania barierek na sektorze numer 6. Na boisko wbiegł też jeden z kibiców.

Ostatecznie Ruch Chorzów przegrał 0:1 i odpadł z Pucharu Polski. Górnik Zabrze awansował do kolejnej rundy.