Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
16 °C
AAA

Raków Częstochowa nową potęgą? Przygoda trwa dalej

#Regionalna piłka
screen transmisja Polsat Sport
Na piłkarskiej mapie Polski pojawiła się nowa potęga? Raków Częstochowa po świetnym sezonie 2020/2021, nowy rozpoczął od zdobycia Superpucharu Polski.

Przypomnijmy, że ubiegły sezon był historyczny w wykonaniu Rakowa Częstochowa. Drużyna, którą prowadzi Marek Papszun, zdobyła wicemistrzostwo Polski oraz Puchar Polski - to było jej pierwsze trofeum w historii. W sobotę Raków zdobył kolejny laur - tym razem Superpuchar Polski po pokonaniu mistrzów kraju, Legię Warszawę/

Pierwsza połowa spotkania o to trofeum to świetna gra Rakowa. Piłkarze Papszuna od razu wyszli z wysokim pressingiem, czym zaskoczyli Wojskowych. To przyniosło efekt w postaci bramki w 10. minucie meczu. Fran Tudor odnalazł się najlepiej w zamieszaniu w polu karnym Legii po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Kompletnie niekryty dobił przy dalszym słupku piłkę, którą zgrał wcześniej jego kolega Andrzej Niewulis.

Legia w pierwszej części spotkania nie przygotowała żadnej groźnej akcji ofensywnej. Mistrz Polski ruszył do ataków dopiero w drugiej połowie, ale to Raków mógł powiększyć prowadzenie. Bramkarza Legii Misztala pokonał Ivi Lopez, ale po długiej konsultacji VAR sędzia odgwizdał faul. Legia szturmowała bramkę rywala do samego końca, aż wreszcie w doliczonym czasie gry wyrównał Mahir Emreli.

Mecz zakończył się remisem 1:1, a przez fakt, że w Superpucharze nie przewiduje się dogrywki, o losach meczu miały przesądzić od razu rzuty karne. W nich więcej spokoju zachowali piłkarze Rakowa, którzy wygrali 4:3. Tym samym do Częstochowy wrócili z kolejnym tytułem na koncie.


Komentarze