Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
11 °C
AAA

Koniec pięknej przygody Rakowa Częstochowa

#Regionalna piłka
Niestety. Raków Częstochowa przegrał w drugim meczu czwartej rundy eliminacji do Ligi Konferencji. Tym samym w swoim debiucie pożegnał się z europejskimi pucharami.

Raków wraca z tarczą, a nie na tarczy. Drużyna Marka Papszuna, która w ubiegłym sezonie zaskoczyła wszystkich, również sprawiła kilka niespodzianek w eliminacjach do Ligi Konfederacji. Bo tak trzeba nazwać wyeliminowanie Rubina Kazania po dramatycznym dwumeczu. To samo należy powiedzieć o ubiegłotygodniowym zwycięstwie z KAA Gent 1:0. Niestety piękny sen Kopciuszka zakończył się w czwartek.

Raków w eliminacjach nie stracił gola przez... 555 minut. Niestety w rewanżu w Gandawie w doliczonym czasie gry wicemistrz Polski w końcu stracił gola. Vladana Kovacevicia pokonał Farik Tissoudali, który zakończył dośrodkowanie z najbliższej odległości. W drugiej połowie Raków stracił jeszcze dwie bramki i ostatecznie odpadł z europejskich pucharów. 

Nie ma wątpliwości, że Gent był lepszą drużyną. Stały bywalec rozgrywek europejskich zarówno w pierwszym, jak i w drugim spotkaniu stwarzał sobie o wiele więcej sytuacji, a momentami wręcz prowadził oblężenie bramki Rakowa. 

Dla Rakowa to cenne doświadczenie oraz nie mały pieniądz. Być może uda się za rok. 

 Smutno nam, że odpadamy na ostatniej prostej. Piłka jest nieprzewidywalna. Liczyliśmy na niespodziankę - powiedział po meczu trener Rakowa, Marek Papszun.


Komentarze