Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
0 °C
AAA

Czym jest "groundhopping", czyli fani swojskiego futbolu!

#Regionalna piłka
Przyzwyczajeni jesteśmy do tego, że oczekujemy na mecze europejskich pucharów, reprezentacji Polski lub też weekendy mamy zarezerwowane dla swojego ukochanego klubu. Jednak są osoby, które miłość do oglądania zmagań piłkarzy przenieśli na kompletnie inny poziom.

Może trudno w to uwierzyć, ale naprawdę po naszej planecie chodzą osoby, które praktycznie każdy swój weekend przeznaczają na podróżowanie po mieścinach, wioskach oraz wioseczkach, aby oglądać mecze. Dla tych ludzi najważniejszy nie jest poziom! Tak naprawdę czym dalej i czym niższe rozgrywki tym lepiej. 

Groundhopperzy, czyli osoby, które pasjonują się groundhoppingiem, to prawdziwi fanatycy futbolu. Chociaż dla zwykłych śmiertelników są dziwakami. Dlaczego? Groundhopping to nic innego jak podróżowanie po stadionach i oglądanie jak największej liczby meczów na żywo. Pierwsi tacy fanatycy doznań piłkarskich pojawili się oczywiście w ojczyźnie współczesnej piłki nożnej, czyli w Wielkiej Brytanii. Pierwszy boom groundhoppingu miał miejsce w latach 70-tych ubiegłego wieku. Dzisiaj groundhopperów spotkamy najczęściej we wspomnianej Wielkiej Brytanii, Belgii, Holandii czy w Niemczech. Ale i w Polsce coraz więcej fanów decyduje się na taką "turystykę stadionową".

W naszym kraju spotkamy się najczęściej z groundhopperami, których nie interesują zmagania na poziomie Ekstraklasy, 1 Ligi, 2 Ligi czy nawet 3 Ligi. Podróżują po Polsce i Europie w poszukiwaniu meczów w najniższych ligach. Swoje cele upatrują najczęściej w małych miejscowościach, gdzie piłka nożna to nie walka o najwyższe trofea, tylko element lokalnej kultury. Mecze są okazją do spotkań z sąsiadami, znajomymi i do wspólnego wypicia piwa lub zjedzenia kiełbasy. Niektórzy pasjonaci idą o krok dalej i poszukują lokalnych meczów za granicami naszego kraju. Potrafią poświęcić cały weekend, aby zobaczyć np. mecz 6 Ligi w Niemczech. 

O groundhoppingu zrobiło się głośno za sprawą twórcy kanału na YouTube o nazwie "Kartofliska". Radosław Rzeźnikiewicz od lat jeździ po całej Polsce w celu oglądania zmagań zespołów najczęściej z Klasy A, B, a nawet C - czyli z najniższych poziomów rozgrywkowych. Zdarza mu się też uczestniczyć w podobnych meczach w innych krajach. Wszystko rejestruje kamerą i najczęściej dodaje do tego dowcipne komentarze. Dzięki temu kanałowi każdy mógł przekonać się na własne oczy, że piłka na najniższym poziomie też ma swój urok.

Co jest potrzebne do uprawiania groundhoppingu? Nic nadzwyczajnego: wolny weekend i trochę wyobraźni. Gdy sytuacja z pandemią COVID-19 unormuje się i ponownie będziemy mogli bezpiecznie oglądać mecze na żywo, to zachęcamy do takiej turystyki. W woj. śląskim nie brakuje takich meczów. Wystarczy po prostu wyjść z domu i tyle. A dzięki temu wspieramy nasz lokalny futbol. 


Komentarze