Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
15 °C
AAA

Koniec wyborczego maratonu

Wybory2020
Z pewnością będzie to ostatnia niedziela dla większości kandydatów, którzy stanęli w boju o prezydenturę 2020. Dla dwojga z nich, jak przypuszczam, dogrywka odbędzie się dwa tygodnie później. Niezależnie od tego z wielu stron pada głośne: w końcu!

Nie, oczywiście nie wtedy, kiedy emocje buzują, butelki latają, a nie-Amerykanie udają Amerykanów. Także nie wtedy, gdy urzędujący prezydent mówi o komuchach, LGBT i kilku innych sobie tylko zrozumiałych kwestiach. Bo jeśli prezydenta rzeczywiście interesowałoby, to co naprawdę obchodzi Polaków, to może zacząłby od realizacji swojej wyborczej obietnicy sprzed 5 lat. Tak, tej o frankowiczach. Albo o kwocie wolnej od podatku. Nie, nie dla Posłów! Kilka jeszcze innych pomysłów Polacy podrzucają każdego dnia. Nieważne.

Ważne, że te wybory w końcu się odbędą, i w końcu poznamy zwycięzcę. Ale przede wszystkim w końcu będzie można choć na trochę od polityków odpocząć.

Ktoś powie, że to fundamentalne wybory? Decydujące w jakim kierunku zmierza nasz kraj? Bez żartów.

Prezydentura obecnego gospodarza Pałacu z żyrandolem wskazuje, że rząd nie tylko sam się wyżywi, ale też sam nada kierunki. W polityce wewnętrznej i zagranicznej. W kwestii podatków, tego kto zasiądzie w Trybunale Konstytucyjnym czy Sądzie Najwyższym. A nawet poradzi sobie z koronawirusem, albo na odwrót. Lepiej lub gorzej, ale bez udziału prezydenta. Bo jeśli ktoś miał 5 lat temu nadzieję, że po bezbarwnym poprzedniku przyjdzie osoba, która będzie przedstawiać, proponować, konsultować… no to musiał się srogo rozczarować.

Zatem wybierajmy, mniejsze zło, większe zło, aktywnego, biernego, jakiego tylko chcemy prezydenta. Kogo tam lubimy, wybierajmy.

P.S.

Gdyby jednak wygrał ten,  który obiecuje być barwnym, a nie bezbarwnym, to bez dwóch zdań będzie ciekawie. Niekoniecznie spokojnie. Ale ciekawie. Wtedy od polityki nie odpoczniemy, ale może my już nie umiemy bez niej żyć? Może tylko w tym sporze się odnajdujemy? Kto wie.

WAŻNE! Zabierzcie ze sobą długopisy. Żeby ktoś za Was się nie PO-PiS-ał.

Foto: PAP


Komentarze