Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
22 °C
AAA

Sport to zdrowie? Owszem, ale ambicja bywa zgubna...

Felietony
Pamiętacie śmierć na trasie biegu "Biegnij Warszawo" w 2013 roku? Gdy jeden z uczestników za linią mety upadł i zmarł wskutek zatrzymania akcji serca i mimo reanimacji? Wtedy, jak to u nas po takich tragediach, wybuchła gorąca dyskusja społeczna o bezpieczeństwie, obowiązkowych badaniach medycznych dla biegaczy i tak dalej... I wiecie co się od tego czasu zmieniło? Nic. Jak to u nas po takich tragediach...

Nie zaskoczę Was, mówiąc, że historia lubi się powtarzać, a w dodatku zapominalskich... skazuje na jej powtórne przeżycie. 

W ten weekend na stokach Skrzycznego w Szczyrku zaroiło się od biegaczy, którzy niczym komandosi... ba! niczym mityczni herosi podjęli się 24-godzinnego biegu po górach. Ten skrajnie trudny ultramaraton polega na zaliczeniu jak największej liczby niemal 14-kilometrowych pętli w ciągu doby! Tak, dobrze słyszeliście. W ciągu - 24 godzin! Niektórym z Was nie mieści się to w głowie? To dobry objaw. A na pewno znacznie lepszy niż: "Co? Ja nie dam rady!?"

Czy to znaczy, że sport też można przedawkować? Na Boga, nie! Wystarczy nie ruszać w Himalaje, nie mając na koncie "nawet" Babiej Góry. Czy tak było w przypadku biegacza, który zasłabł na trasie beskidzkiego ultramaratonu i któremu na szczęściu ratownicy zdołali przywrócić krążenie i przetransportować do szpitala? Tego nie wiem. Wiem natomiast, że jeśli organizator w regulaminie zawodów wyraźnie nie zażąda wykonania badań lekarskich to większość uczestników po prostu ich nie zrobi. 

Bo nam to nie potrzebne, bo jesteśmy z innej gliny, bo przecież mamy charakter prawdziwego harnasia, ślązaka, warszawiaka lub innego tam kozaka. Wiecie co? To bujda na resorach, gdyż każdy organizm - tak mistrza olimpijskiego, jak i zwykłego "Janusza" sportu jest skonstruowany dokładnie tak samo. I posiada te same słabości. Różnica jest taka, że mistrzowie nad nimi pracują. Zwiększają liczbę włókien mięśniowych, erytrocytów, poprawiają koordynację, wydolność, czy odporność na ciosy. Systematycznie, krok po kroku, każdego dnia. A nie nagle, spontanicznie, w porywie ambicji, dla zakładu, chwały, wieńca laurowego, czy po prostu... zdjęcia na Instagramie.

Dochodzimy więc do pytania za 100 punktów - Czy przepisy powinny to regulować? I czy objąć obowiązkowymi badaniami biegaczy amatorów? Szczerze? - Jestem zdecydowanym przeciwnikiem ingerencji ustawodawcy w jakiekolwiek dziedziny życia. Tym bardziej tak prywatne. Ale w tym przypadku chyba coś trzeba zrobić. Bo dobór naturalny na trasie weekendowych biegów to chyba jednak nie najlepszy pomysł...


Komentarze