Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
16 °C
AAA

Skworc przeprasza za swoje zaniedbania. Chwała mu za to

Felietony
Co dzieje się, gdy ważny biskup dopuści się zaniedbań w sprawie pedofilów w kościele? Nic. Powie przepraszam, da trochę pieniędzy i myśli, że to wystarczy.

Jeżeli urzędnik państwowy dopuści się jakiegoś zaniedbania - grozi mu nawet więzienie. Gdy policjant dopuści się zaniedbania w śledztwie - grozi mu oddanie odznaki i więzienie. Jednak gdy w Polsce ksiądz dopuści się zaniedbania w sprawie pedofilii, to nic mu nie grozi. Powie tylko "przepraszam" i żyje dalej.

Dowodem tego jest arcybiskup katowicki Wiktor Skworc. W piątek otrzymaliśmy komunikat, w którym przyznał się do tego, że jako biskup tarnowski dopuścił się zaniedbań w dwóch sprawach wykorzystania seksualnego małoletnich przez duchownych. I co w związku z tym? Absolutnie nic. Duchowny przeprasza poszkodowanych i ich rodziny, złożył rezygnację z dwóch stanowisk. Jednak z arcybiskupstwa katowickiego zrezygnować nie chciał. Żadne inne konsekwencje mu nie grożą. Nawet publiczny ostracyzm nie wchodzi w grę.

Można zażartować w tej sytuacji i zacytować "sebiksów" z ulicy: "Tylko Bóg może mnie sądzić". Miejmy nadzieję, że tak będzie, ale ja wolę sprawy ziemskie. Chcę, aby w Polsce było respektowane polskie prawo. Nie żadne boskie, watykańskie czy jeszcze jakieś inne. Jeżeli utrudniałbym śledztwo w sprawie morderstwa, gwałtu czy pedofilii, trafiłbym za kratki. Dlaczego w naszym kraju księża, którzy nie zrobili nic lub utrudniali rozwiązanie takich spraw żyją i działają na wolności? Ba! Zostają sołtysami!

Kiedy wysłannik Stolicy Apostolskiej sprawdzał w Polsce dowody w sprawie zaniedbań kardynała Dziwisza, to były współpracownik Jana Pawła II odpoczywał sobie na wakacjach. Pływał w ciepłym morzu i opalał się na słoneczku. To jest po prostu patologia. Potem najważniejsze osobistości kościoła w tym kraju dziwią się (tak jak Dziwisz), dlaczego coraz więcej młodzieży nie uczestniczy w życiu KK. To jest właśnie jedna z tych odpowiedzi drodzy duchowni.

Mam nadzieję, że dożyję czasów, gdy w tym kraju pedofilami w sutannach zajmie się od razu policja, prokuratura i sąd. A nie jak do tej pory biskupi, którzy próbują wszystko zatuszować. To jest też pewna porada dla episkopatu. Jeżeli oddacie te wszystkie sprawy odpowiednim organom, wówczas żaden biskup nie będzie musiał przepraszać za x lat oraz oddawać swoje ciężko zarobione pieniądze poszkodowanym rodzinom.  W ten sposób zaoszczędzi i na przykład poleci na fajne wakacje jak kardynał Dziwisz. 


Komentarze