Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
1 °C
AAA

O podwyżkach cen prądu

Źródło: Polski Atom
Turów, Ostrołęka, Jaworzno. To miejscowości (oprócz Turowa, który już nie istnieje jako wioska zburzona w celu budowy kopalni), które mogą mieć wpływ na ewentualne kolejne podwyżki cen prądu w Polsce. Choć obstawiam, że podobnie jak krowa, która ryczy i mało mleka daje, tak i głośne medialnie sprawy nie narobią tyle szkód, co te mniej nagłośnione.

Pół miliona euro dziennie, a więc ponad 2 mln zł na dobę! 1,5 mld zł wrzucone w błoto z powodu niedokończonych planów budowy elektrowni Ostrołęka! Pat w sprawie usunięcia awarii w bloku 910 w Jaworznie wybudowanym za 6 mld zł! To bulwersuje, hasłowo o tym przypominają media i nie wszystkiemu jest winien PiS. Tym bardziej to nie wina Tuska.

Na spokojnie zatem rozłóżmy te hasła na czynniki pierwsze. Około 2,3 mln złotych dziennie to kwota wybitnie duża. Jeśli jednak Czesi wycofają swoją skargę na Polskę, to wszystko, co z niej wynika, w tym i kara, staną się bezprzedmiotowe. Czesi mają wybory parlamentarne w pierwszych dniach października. Teraz więc zachowują się w negocjacjach z Polską jak uczestnik reklamy, który ma zjeść batona, żeby znów być sobą. Prawdziwe problemy Polska będzie więc miała dopiero wtedy, gdy nowy rząd czeski będzie tak nieustępliwy, jak obecny. Co nie oznacza, że polskie jest bez winy!

Element drugi: Ostrołęka. Bezsensowne wydanie na jej (niedokończoną, przerwaną i zaniechaną) budowę 1,5 mld zł woła o pomstę do nieba. Niemniej: sam w sobie brak oddania do użytku Elektrowni Ostrołęka w nowej odsłonie nie spowoduje zwiększenia cen prądu. Taka podwyżka mogłaby pojawić się właśnie wręcz i zwłaszcza w przypadku ukończenia tej budowy. Zasilanie węglowe w czasach coraz gwałtowniej rosnących cen za emisję CO2 do atmosfery może oznaczać konieczność znaczących podwyżek. Choć oczywiście "wtopienie" przez rząd tak gigantycznej gotówki nawet jeśli wciśnięte w koszta spółek Skarbu Państwa, nie przejdzie bez echa dla finansów państwa. To jednak już "insza inszość".

Element trzeci: blok 910 w Jaworznie. Jego nienaprawienie spowodowane problemami firmy Rafako rzeczywiście spowoduje wzrost cen prądu, jednak będą to tak małe wzrosty, że moglibyśmy ich w ogóle nie odczuć, gdyby był to jedyny czynnik związany z ryzykiem podwyżki. Problem pojawi się, gdy wszystkie czynniki zaczną obowiązywać naraz. Z kolei KGHM parę dni temu podpisał umowę na rozwój elektrowni atomowych w Polsce. Atom to wybitna pieśń przyszłości. W perspektywie lat, jeśli dołączą do niej plany Solorza i Sołowowa w sprawie budowy prywatnego "atomu", ceny mogą stać w miejscu lub stawać się coraz niższe.

Reasumując: energetyka nie wydaje się być mocną stroną tego rządu. Jeśli PiS będzie miał szczęście, to z opresji typu Turów, Jaworzno czy Ostrołęka będących potencjalnym zagrożeniem znacznego wzrostu cen prądu, wyjdzie w miarę suchą stopą. Partia wydaje się zdawać sobie sprawę, że największy, długoterminowy i nieprzejednany bunt obywateli powoduje nie aborcja, czy zadarcie z kilkoma grupami zawodowymi, ale właśnie drastyczne podwyżki cen. Oby Prawo i Sprawiedliwość pamiętało o tym nie tylko przed wyborami.


Komentarze