Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
-5 °C
AAA

Miała być (PO)Budka, a jest śpiączka

Felietony
Gdyby Borys Budka był kapitanem statku, właśnie obserwowalibyśmy piękną katastrofę. Gdyby był mechanikiem, nasz samochód zakończyłby podróż w rowie. Gdyby był liderem największej partii opozycyjnej, to stoczyłaby się na samo dno. Chwilę... przecież on jest liderem takiej partii!

Miała być pobudka Platformy Obywatelskiej (lub kto woli Koalicji Obywatelskiej). Wygrana w wyborach prezydenckich, poprawienie sondaży, aż w końcu doprowadzenie do przedterminowych wyborów parlamentarnych i pokonanie Prawa i Sprawiedliwości. Jednak od stycznia, czyli od momentu przejęcia przez Borysa Budki władzy w partii, obserwujemy tylko upadek PO/KO. Doszło do tego, że tę ekipę wyprzedza w sondażach Polska 2050 Szymona Hołowni, czyli twór, który oficjalnie istnieje od miesiąca.

Wpadek, błędów i kompromitacji Platformy za czasów Borysa Budki jest tak wiele, że z pewnością można napisać o nich co najmniej kilka prac magisterskich. W wyborach prezydenckich pani wicemarszałek Kidawa-Błońska miała być mesjaszem polskiej polityki. Skończyła z prawie zerowym poparciem i została odstawiona na półkę jak zużyta lalka. Trzaskowski mógł liczyć na 10 milionów głosów tylko dlatego, że u jego boku nie stanął Borys Budka. Gdyby było inaczej, wówczas to Hołownia znalazłby się w drugiej turze. Zapewne Pan Szymon ma żal do Budki, że ten nie zepsuł również kampanii prezydenta Warszawy.

Szef PO powiedział, że Kaczyński zmusza Polki do heroizmu (w kontekście wyroku Trybunału Konstytucyjnego). Tylko czy Borys Budka w ogóle wie, co to słowo oznacza i co on dla tych Polek zrobił? Chyba, że za heroizm w jego wykonaniu uznamy całkowite ośmieszenie jedynej kobiety w stawce kandydatów na prezydenta Polski? Albo krytykę Jachiry i Rosy za to, że zagłosowały inaczej niż chciała partia?

Nie da się ukryć, że Zjednoczona Prawica to chodząca bomba. Ledwo przetrwała trzy kryzysy wewnątrz swoich struktur, a do tego podejmuje kontrowersyjne decyzje. Ale Borys Budka nawet tego nie potrafi wykorzystać. Można to porównać do piłki nożnej. Lewandowski stoi metr przed pustą bramką, ma piłkę przy nodze. Wystarczy kopnąć. Jednak zamiast strzelić gola, przewraca się, chwyta za kolano i płacze. Tak właśnie wygląda Budka. Coś pokrzyczy, coś napisze i zwoła jakąś konferencję prasową. I tyle. Nic z tego nie wynika. Chociaż trudno dziwić się takiej postawie. Towarzyszą mu same bezbarwne osobistości, jak np. Gramatyka i Saługa z naszego regionu. W tej ekipie tylko Schetyna się śmieje, bo przynajmniej nie wyjdzie na najgorszego lidera w historii PO. 

Pan Budka był wściekły, gdy rząd przyznawał sobie jakieś tam nagrody. Nie widział problemu, kiedy jego ekipa głosowała za podwyżkami dla posłów w momencie, gdy Polacy masowo tracili pracę. Przeproszenie trochę mu zajęło. W tym czasie platformerska starszyzna zdążyła opieprzyć młodych i gniewnych, którzy zauważyli od razu, iż podwyżki to głupi pomysł. W ogóle o błędach Borys Budka wie sporo. W jego wersji świata istnieje państwo Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Zamiast po prostu przeprosić za to niedopatrzenie, to przytoczył Lecha Kaczyńskiego, który kiedyś napisał podobnie. No cóż..., a Bronisław Komorowski lubił napisać sobie "bul" oraz "nadzieji".

COVID-19 był w maju wyjątkowo groźny, dlatego wtedy Budka grzmiał, iż wybory korespondencyjne zagrażają naszemu życiu. Dzisiaj koronawirus dla niego już nie jest śmiertelnym zagrożeniem. Uczestniczył w Strajku Kobiet i staje w obronie organizatorów tych zgromadzeń, chociaż oficjalnie łamią obostrzenia epidemiologiczne, które Budka sam bronił pół roku wcześniej.

Donald Tusk chyba żałuje, że pozostawił dzieło swojego życia grupie hipokrytów, tchórzy i amatorów. Chociaż to on pierwszy pokazał im, że jak coś nie działa, to zawsze można uciec od odpowiedzialności. Na przykład wyjechać. 

fot. PAP


Komentarze