Katowice
Będzin
Bieruń
Bobrowniki
Bojszowy
Bytom
Chełm Śląski
Chorzów
Czeladź
Dąbrowa Górnicza
Gierałtowice
Gliwice
Imielin
Katowice
Knurów
Kobiór
Lędziny
Łaziska Górne
Mierzęcice
Mikołów
Mysłowice
Ożarowice
Piekary Śląskie
Pilchowice
Psary
Pyskowice
Radzionków
Ruda Śląska
Rudziniec
Siemianowice Śląskie
Siewierz
Sławków
Sosnowiec
Sośnicowice
Świerklaniec
Świętochłowice
Tarnowskie Góry
Tychy
Wojkowice
Wyry
Zabrze
Zbrosławice
4 °C
AAA

Górnik z Jankowic nie dopuszczony do pracy

Artykuły
Wczoraj głośnym tematem była sprawa górnika z kopalni Jankowice, który poinformował, że nie zamierza wyjechać na powierzchnię. Władze kopalni należącej do PGG poinformowały go o konsekwencjach nielegalnego protestu, górnik w końcu uległ i wyjechał z kopalni. To jednak nie koniec reperkusji.

Jak poinformował nas sam zainteresowany, górnik Tomasz Kaźmierski dziś przyszedł na swoją zmianą, ale został wyprowadzony przez ochronę z terenu kopalni.

Poszedłem na poranną zmianę, początkowo wpuszczono mnie na teren kopalni. Okazało się, że moja przepustka jest nieaktywna. Poinformowano mnie, że dziś nie pracuje i nie mam wstępu na kopalnię”

mówi Tomasz kaźmierczak, górnik ruchu "Jankowice"

Według górnika to pokłosie wczorajszego protestu. Jest tym bardziej zdezorientowany, że nikt nie poinformował go o przymusowym wolnym, czy zwolnieniu z pracy.

[CZYTAJ TAKŻE: Górnik nie wyjechał na powierzchnię?]

Aktualnie nie wiem na czym stoję, czy dalej pracuje. Nikt mnie o niczym nie informował, nikt nie dawał mi żadnego wypowiedzenia. Nie rozumiem sytuacji”

dodaje górnik

Górnik po wczorajszym wyjeździe przeprowadził rozmowę z psychologiem. Zdaniem górnika nic z niej nie wynikło. Jak informował wczoraj Tomasz Głogowski, rzecznik prasowy: "Górnik został poinformowany przez przełożonych o tym jakie są konsekwencje nielegalnego protestu i odmowa rozpoczęcia pracy i zdecydował się na wyjazd na powierzchnię oraz na przeprowadzenie badań przez lekarza i rozmowę z psychologiem.”

Wciąż oczekujemy komentarza dotyczącego dzisiejszego zdarzenia w Ruchu Jankowice. Przedstawiciele spółki podkreślają także, że podawana przez pracownika wysokość zarobków jest nieprawdziwa. Górnik napisał, że zarobił 4300 złotych za cały miesiąc pracy plus 50 nadgodzin. 

"Wynagrodzenie za miesiąc styczeń jest znacząco wyższe od przedstawionego w oświadczeniu pracownika. Nie możemy podać szczegółów ale to jest do wykazania przez nas. W ostatnich 3 miesiącach 2019 roku przebywał na zwolnieniu lekarskim” - informuje Tomasz Głogowski


Komentarze